Prymas Tysiąclecia (2)

Inspirował narodowe dążenia do suwerenności

Mimo szeregu publikacji ciągle istnieje ogromna potrzeba ukazywania ogromnego wpływu Prymasa Wyszyńskiego na historię Polski czasów komunizmu oraz na kształt polskiego katolicyzmu. Mija 20 rocznica jego śmierci i setna jego urodzin, stąd mój osobisty szkic do portretu tego wielkiego Polaka.
W rodzinnej miejscowości Zuzela, na pograniczu Podlasia i Mazowsza, gdzie się urodził, powstało w ubiegłym roku Muzeum poświęcone jego działalności, gdzie gromadzone są różne cenne pamiątki. Powstają kolejne filmy. W ekranizacji życia wielkiego Polaka rolę Prymasa Tysiąclecia gra wybitny aktor Andrzej Seweryn. Film wszedł na ekrany i cieszy się powodzeniem w Polsce. Stefan Wyszyński został ogłoszony Sługą Bożym i prowadzony jest proces kanoniczny polegający na prawnym zbadaniu całokształtu jego życia, jego heroicznych zachowań i świętości, ewentualnie cudów zdziałanych za jego pośrednictwem. Całokształt życia i wszystkie publikacje są szczegółowo badane i muszą znaleźć uznanie również w procesie beatyfikacyjnym prowadzonym przez Watykan. Dopiero w wyniku procesu przeprowadzonego przez Stolicę Apostolską będzie mógł być ogłoszony za błogosławionego i wyniesiony na ołtarze dla oddawania Mu publicznego kultu. W związku z tymi przedsięwzięciami, działalność i poglądy Prymasa Tysiąclecia czekają wciąż na wszechstronną i bezstronną analizę. Akceptuje się powszechnie, iż nikt nie jest w stanie zakwestionować doniosłego faktu, że typ religijności rozwijany przez polski Kościół z inicjatywy kardynała Wyszyńskiego okazał się jedną z decydujących przyczyn odrzucenia ideologii komunistycznej przez przytłaczająca większość Polaków. W okresie uwięzienia Ksiądz Prymas mając więcej czasu opracował program ewangelizacyjny i obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. Położył on wielki nacisk na określoną formę teologii narodu i akcentował rolę kultu maryjnego w duchowości chrześcijańskiej w powiązaniu z polską tradycją czci wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej i opiekunki Polski. Cały ten program realizował po uwolnieniu z internowania w dziewięcioletniej Nowennie, gromadząc ogromne rzesze wiernych na masowych uroczystościach w poszczególnych diecezjach polskich, co doprowadzało do wściekłości komunistyczne władze, a nawet uwięzienia Obrazu. Obmyślane przez Prymasa Polski formy duszpasterskiego oddziaływania na rodaków pogłębiały naszą tożsamość narodową i ożywiły dążenia Polaków do sukcesywnego odzyskiwania suwerenności.

Nie szablą, lecz rozumem

Jeszcze bardziej pobudził ten zainicjowany przez Stefana Wyszyńskiego proces drugi najwybitniejszy Polak okresu powojennego - Karol Wojtyła. Ci dwaj Polacy byli niewątpliwie inspiratorami i wykreowali wielki ruch społeczny, jakim stała się w następnym okresie "Solidarność". Prymas Wyszyński w latach 1980-1981 odegrał istotną rolę mediatora między Solidarnością a władzami państwowymi, zwłaszcza przy rejestracji NSZZ "Solidarność" rolników indywidualnych. Kościół popierał nowopowstały ruch i mu patronował. Zdecydowanie przeciwstawiał się komunistycznej koncepcji życia społecznego nie uwzględniającej doniosłego znaczenia roli związków zawodowych, które dość szybko przekształciły się w szeroki i dynamiczny - opozycyjny ruch społeczny. To "Solidarność" poprzez prowadzony dialog i presję społeczną na rządzących, bez używania siły, doprowadziła do bezkrwawego upadku komunizmu w Polsce. Można być dumnym, że transformacja w Polsce odbyła się bez rozlewu krwi.

Nieustępliwość w sprawach pryncypialnych

Dlaczego w Polsce komunistycznej nie zlikwidowano Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nie zamknięto wyższych seminariów duchownych i nie rozwiązano zakonów? Na te pytania szukając odpowiedzi historycy, porównują sytuację Kościoła w innych krajach rządzonych przez komunistów. Wielu badaczy i publicystów przyczynę tego fenomenu upatruje właśnie w rozsądnej linii realizowanej przez kardynała Wyszyńskiego. W tym kontekście odnotowuje się pełne wymowy różnorakie fakty. Przypomina się, że Kościół uwzględniał możliwość likwidacji zakonów i takie uderzenie w Kościół było przewidywane przez polskie diecezje. Sugerowano nawet przełożonym - prowincjałom, by przy świątyniach zakonnych, tam gdzie to jest możliwe, erygować choćby niewielkie parafie. I tak w niektórych miejscowościach poczyniono. Wymuszano też na komunistycznych władzach zgodę na szerokie nauczanie religii w szkołach, choć były fluktuacje i okresy przymusowe, kiedy Kościół musiał nauczanie katechetyczne przenosić do budynków kościelnych. Dzięki różnorakim zabiegom realizowanym odważnie przez polskie duchowieństwo stworzono szansę na przetrwanie wielu instytucjom kościelnym.
Wszystko to owocuje bardzo pozytywnie po dzień dzisiejszy, gdyż nie przerwano oddziaływania kościelnego. Wychowywano kolejne pokolenia w wierze katolickiej mimo wielu utrudnień. Cały czas przygotowywano bardzo solidnie kadry duchowieństwa i pracowników naukowych. Są tego skutki w następnych okresach aż do współczesności, gdyż mamy świetnie wykształconych biskupów i profesorów seminariów duchownych, wielu intelektualistów katolickich, a także cenionych duszpasterzy dla polskiej inteligencji w kraju i zagranicą. Dzięki temu dynamiczny Kościół polski może dziś pospieszyć również z pomocą duszpasterską wysyłając po upadku komunizmu wielu księży na dawne obszary Związku Sowieckiego. Dość często papież mianuje tam biskupami księży z Polski. W watykańskiej służbie dyplomatycznej w byłych krajach komunistycznych też pojawili się Polacy.
Ksiądz Prymas w najtrudniejszych okresach wysyłał najzdolniejszych księży na studia za granicę, które finansowała ofiarnie Polonia. Potrafił wywalczyć znaczący zakres wolności dla polskiego Kościoła, a nawet sugerował Watykanowi, jakie środki należałoby podjąć dla obrony Kościoła w innych krajach komunistycznych, gdzie katolicy mieli tragiczną sytuację. Gdy Władysław Gomułka dostrzegł błąd zerwania konkordatu tuż po wojnie i zabiegał po 1956 roku bezpośrednio w Watykanie o ponowne zawarcie konkordatu z Polską - kard. Stefan Wyszyński wyraźnie sprzeciwił się tym zabiegom i je wyraźnie zablokował, gdyż mogłyby one poszerzyć możliwości wpływania komunistów na nominacje biskupów. Wyraził też negatywną ocenę wobec jednodniowej wizyty Pawła VI, którą chciał odbyć papież z okazji obchodów millennium na Jasnej Górze. Kardynał jasno argumentował, że pielgrzymka Papieża do Polski nie może się odbyć na warunkach komunistycznych. Taki gest Stolicy Apostolskiej mógłby jedynie błędnie sugerować światu, iż katolicy w Polsce nie są już dyskryminowani i cieszą się całkowitą wolnością. Tymczasem Kościołowi nie przyznawano przez dziesiątki lat osobowości prawnej, co uzyskał dopiero prymas Józef Glemp. Ciągle nie pozwalano Kościołowi na budownictwo sakralne. W rozbudowywanych miastach całe dzielnice nie miały świątyń.
Kardynał Wyszyński był głęboko przekonany o słuszności tej swojej perspektywicznej strategii wobec ateizującego państwa. Podczas licznych już w tym okresie podróży do Rzymu - na które przedtem nie otrzymywał paszportu - przekonywał o tym kolejnych papieży: Jana XXIII i Pawła VI. Ciągle przestrzegał, że wobec rządzących komunistów trzeba stosować przemiennie: nieustępliwość w sprawach pryncypialnych, ale również roztropną zgodę na prowadzenie dialogu, czy nawet jakieś roztropne kompromisy, które nie godzą w naród. Śledzący życie Prymasa dziennikarze zachodni odnotowywali w korespondencjach i rozgłośniach radiowych różnorodne fakty; takie między innymi, iż kard. Wyszyński czasem odwoływał polecenie odczytywania krytycznych wobec rządzących listów pasterskich już będących u proboszczów, po to, by zasiąść następnie z przedstawicielami rządu do trudnych rozmów w konkretnych sprawach dotyczących poszerzania wolności. Był często brutalnie szczery wobec komunistów. Na przykład w jednym z kazań w okresie stalinowskim Ksiądz Prymas nie zawahał się stwierdzić: "Obłędem niemal jest żądać, by cały naród wyrzekł się chrześcijaństwa tylko dlatego, że grupka ludzi wierzy w to, że przebudowa społeczna bez światopoglądu materialistycznego nie da się przeprowadzić". Przypominał komunistom również, że "są jedynie rządzącą mniejszością", bez mandatu narodu. Zawsze akcentował, że Polacy powinni być gospodarzami w swoim kraju i móc wyrażać własne poglądy.
W oparciu o liczne lektury, przemyślenia i analizowane fakty, można wyrazić osąd, że istotnym prekursorem i kameralnym inspiratorem polityki wschodniej Watykanu, która zaczęła się po wojnie dopiero w latach sześćdziesiątych, był właśnie Prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński. Potrafił realizować wielką strategię małych kroków, choć była to jednocześnie strategia długiego marszu. Stała się ona w warunkach Europy pojałtańskiej (do 1989 roku) najbardziej efektywną formą obrony praw polskiego narodu. Dzięki roztropnej linii działania Kościoła ta strategia stawała się społecznym naciskiem na rządzących i pozwalała osiągnąć również to, że polscy komuniści sprawowali swoje rządy w łagodniejszy sposób. Ta koncepcja łączyła się z możliwością wpływania na stopniową i korzystną ewolucję całego systemu i poszerzania zakresu wolności obywatelskich Polaków.

Watykańska polityka wschodnia

Zaczyna się po drugiej wojnie światowej właściwie dopiero, jak już wspomniałem w latach sześćdziesiątych. Właściwie od pierwszej wizyty monsignore Agostino Casaroli w Budapeszcie. Papież Jan XXIII wysłał go tam, by spróbował negocjować z władzami komunistycznymi i z kardynałem Mindszentym, którego miał nakłonić do wyjazdu do Rzymu, uwalniając go z azylu politycznego, jaki uzyskał w amerykańskiej placówce dyplomatycznej po masakrze węgierskiej w 1956 roku. W powojennych dziejach Europy dopiero za czasów Jana XXIII w Watykanie zaakceptowano w pełni, że dialog i poszukiwanie uczciwych kompromisów - to stare jak świat narzędzia pokojowych przemian w życiu społecznym. Taką zasadę realizuje przez ponad 22 lata swego pontyfikatu papież "z dalekiego kraju", jak o sobie powiedział Karol Wojtyła. Prowadzi trudny dialog ze światem, przyjmując w Watykanie i Gorbaczowa, i Jelcyna, Arafata i wielu przywódców Izraela, a także wysłannika Saddama, wicepremiera rządu irackiego.

Zmienia się sytuacja

Historycy i znani watykaniści są zgodni, że właśnie w latach sześćdziesiątych Watykan dokonuje reorientacji i ulega zmianie dawna koncepcja Watykanu w zakresie stosunków ze Wschodem. Papież Jan XXIII zapoczątkowuje pod wpływem kardynała Wyszyńskiego i niewątpliwie korzystnej oceny sytuacji polskiego Kościoła - realizację postawy negocjacji i dialogu ze światem komunistycznym. Dostrzeżono też przejawy destalinizacji w Związku Radzieckim oraz postępującą pewną ewolucję w świecie komunistycznym z propagandową Chruszczowowską tezą o pokojowym współistnieniu państw o odmiennych systemach społecznych. Papież formułuje ze strony Watykanu zasadę tzw. pozytywnej neutralności wobec odmiennych systemów społecznych. Pomieścił ją w Encyklice "Pacem in terris" i zaapelował do katolików, aby podejmowali próby współdziałania z ludźmi dobrej woli, choć różnych światopoglądów w zakresie dobra wspólnego narodu. Kierunek ten znalazł szersze uzasadnienie w późniejszych uchwałach Soboru Watykańskiego II, (lata, 1962-1965) który wypracował nową doktrynę obecności Kościoła we współczesnym świecie. Jan Paweł II zaczął coraz wyraźniej akcentować, że podmiotem suwerenności nie są państwa jako struktury, ale same narody, co łączy się z postulatem rozszerzania demokracji i partycypacji obywateli w decyzjach społecznych.

Jerzy GRUCA

Jerzy Gruca. Urodził się w 1931 roku w Warszawie. Dziennikarz i publicysta. Studiował polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Studia teologiczne ukończył w 1966 roku. Wieloletni rad aktor "Kierunków" i miesięcznika "Życie i Myśl". W latach 1982-1986 pracował w Rzymie. Odbył wiele podróży, między innymi do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Filipin, Japonii, Chin i krajów Dalekiego Wschodu. Mieszka w Oslo. Działalność społeczna kard. Stefana Wyszyńskiego została szczegółowo zaprezentowana w eseju Jerzego Grucy pt. "Bronił zawsze wolności dialogu i pojednania" zawartym w książce, "Co Kościół i Polska zawdzięczają Prymasowi Tysiąclecia?" Wydawnictwo "Adam" Warszawa 2000.




Na zdjęciu:

Prymas Tysiąclecia

Fot. Archiwum
"Naszej Rodziny"

© Recogito, Rafaliga