|
|
EDYTORIAL
Rozwój
mediów elektronicznych – jak twierdzą niektórzy – nie
sprzyja refleksji i medytacji. Być może zawsze istnieje pokusa, żeby
rzucić się w wir życia, wir spraw i problemów, którymi –
jak się nam czasem sugeruje – żyje nowoczesny człowiek. A
jednak nie można ani nie wolno uciekać od rzeczywistości, a zatem
i współczesności.
Środki, jakimi się posługujemy, mogą nam służyć, jak i mogą
przeszkadzać na drodze duchowych poszukiwań. Wszystko zależy od
tego, jak się nimi posługujemy, jaki użytek robimy z tego, co dziś
wydaje się niebywałym wynalazkiem a jutro tak samo nam
spowszednieje jak wiele innych, wcześniejszych pomysłów.
Wiele w życiu zależy od tego, jakich mieliśmy nauczycieli, ale jeszcze
więcej – nie wspominając Bożej Opatrzności – zależy
od nas samych. Nie ma ludzi niezdolnych do refleksji i medytacji. Co
najwyżej są tacy, którzy nie chcą lub nie potrafią (nie próbują
się nauczyć) korzystać z tych talentów i możliwości, jakie
zostały wpisane przez Stwórcę w ludzką naturę.
Nawet czas wakacji może, a nawet powinien, służyć refleksji – żeby
nie powiedzieć – kontemplacji. Jeśli mamy swoich mistrzów
– dla wielu takim mistrzem życia i myślenia był kard.
Stefan Wyszyński – warto o nich pamiętać i korzystać z ich
materialnego i duchowego dorobku.
Marek WITTBROT
redaktor
|
|

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot
|
|
|
|