

|
EDYTORIAL
„Niechaj się nikt nie łudzi”
– pisał w swoim liście do korynckiej wspólnoty Paweł Apostoł.
Zatem mądrością ma być to, żeby nie czuć się mądrym, lecz głupim?
– moglibyśmy zapytać. Św. Paweł wyraźnie mówił o mądrości
tego świata, o „zamysłach przebiegłych” a także o grzechu
pychy, który każe nam walczyć o jakieś stanowiska, przywileje,
pierwszeństwa, o różne „teraźniejsze rzeczy”. „Teraźniejsze
rzeczy” to ambicje, pokusy wybicia się za wszelką cenę czy
niezdrowe współzawodnictwo.
Cała logika wydarzeń, jakie miały
miejsce na Górze Ośmiu Błogosławieństw, w Ogrójcu czy na
Golgocie wyraźnie mieści się w Pawłowym przesłaniu, a właściwie
jest jego źródłem. Kto był w Ziemi Świętej być może zadawał
sobie pytanie, jak to się stało, że to, co do dzisiaj dla wielu
jest głupstwem, zwykłym wymysłem albo, jak sugerowano pod koniec
XIX a nawet w drugiej połowie XX wieku, dziełem jakiegoś niezrównoważonego
człowieka, w jaki sposób to, co wyrosło niemal na ugorze, ogarnęło
całą ziemię.
Francuski poeta i pisarz,
Lamartine, który w pierwszej połowie XIX wieku podróżował po
Palestynie, pisał o „czasie, który czyni sobie igraszkę z dzieł
i myśli ludzkich” i to, co wydało się niezniszczalne, zamienia w
proch, zaś to, co wydawało się niemożliwe, nierealne a nawet niemądre,
rośnie w siłę, dopiero z czasem wydaje swoje owoce.
Trudna jest mądrość, jaką
zaleca nam Ewangelia i cały Nowy Testament. Z naszym rozumieniem wielu
Bożych prawd jest często bardzo kiepsko. Bo chcielibyśmy dostosować
się do świata, bo wydaje się nam, że wystarczy przenieść,
dostosować – powiedzmy
– metody komercyjne do naszych potrzeb, a wtedy każdy połów się,
każdy „apostolski” wysiłek się uda. A Pan Bóg ciągle
wprowadza nas w zdumienie, bo pokazuje nam, jak mało znaczą nasze
usiłowania i jak wiele znaczy jego łaska, a zatem i wiara, i chrześcijańska
nadzieja i po prostu miłość.
Wiara czy miłość, o jakiej mówił
Jezus, nie mieści się w logice świata. Naszego świata również.
Tak wiele i tak często mówi się na przykład o miłości, a
jednocześnie tak mało się rozumie. Nie chce się rozumieć. Bo ważniejsze
stają „teraźniejsze rzeczy”, jakieś honory czy uznanie, siła i
potęga miecza –a to, co niby miało być największym, najpiękniejszym
pragnieniem, okazuje się jedynie pozorem, środkiem do celu, jakimś
sentymentalnym czy religijnym ozdobnikiem.
„Niechaj się nikt nie łudzi”
– moglibyśmy powtórzyć za świętym Pawłem i dodać, że to, o
co zabiegamy, nie przyniesie nam żadnych zaszczytów. Mądrość,
jakiej szukamy, nie uczyni nas ani bogatymi, ani popularnymi.
Przeciwnie. Może nas ktoś wyśmiać, uznać za pomylonych czy głupich.
Nieraz możemy żałować czy wątpić w zasadność swojego wyboru.
Wybór jednak pozostaje jeden i zawsze ten sam.
W niełatwym, pełnym niepokoju
czasie – na cały Wielki Post 2003 i Święta Zmartwychwstania Pańskiego
życzymy Wam, Drodzy Czytelnicy, Pokoju i Bożego Wsparcia!
Marek WITTBROT
redaktor
|

Na zdjęciu:
Marek Wittbrot
Fot. Michael Wittbrot
recogito@firemail.de
|