|
EDYTORIAL
Postęp? Medialna, natychmiastowa konieczność
komentowania, podsumowania, prognozowania – bywa irytująca,
ponieważ spłyca rzeczy i sprawy, o których myśleć należy w
perspektywie jeśli nie wiecznej, to przynajmniej – długowiecznej.
Jakie doprawdy ma znaczenie przypisywanie nowemu papieżowi
Benedyktowi XVI etykietki konserwatysty? Odpowiadając pewnemu
niemieckiemu dziennikarzowi na tę kwestię, wyraziłem zdziwienie, że
nie pojmuje on sprawy zupełnie zasadniczej, a prostej: konserwatyzm
otóż należy do immanentnych cech urzędu biskupa Rzymu i tak jak od
kierowcy wymagamy, aby był trzeźwy, od papieża oczekujemy właśnie
owej cnoty roztropności, którą współcześni ludzie mediów
nazywają konserwatyzmem. Mniejsza zresztą o słowa oraz ich
definicje: mój telefoniczny rozmówca rozczarowany był faktem, że
nie martwi mnie „brak perspektywy postępu” oraz
„otwarcia na nowoczesność” w nowym pontyfikacie.
Kiedy Jan Paweł II obejmował ponad ćwierć wieku temu stolicę
Piotrową, aż roiło się od podobnych komentarzy. Podkreślano w
nich wielokrotnie, że ufromowany przez polski - a więc
tradycjonalistyczny katolicyzm – kardynał Wojtyła będzie
papieżem konserwatywnym. I bardzo się tym martwiono. Tymczasem
polski papież wykroczył poza wszelkie ówczesne schematy i dokonał
głębokiej rewolucji duchowej. Na pewno pomogły mu w tym niezwykła
osobowość, wielki urok osobisty, oraz doświadczenie aktorskie, ale
przecież nie one stanowiły tej rewolucji sedno. Było nim natomiast
głębokie, ugruntowane przekonanie o bezwzględnym prymacie dobra, którego
nie były w stanie zniszczyć ani systemy totalitarne, ani współczesny
nihilizm kulturowy. Mimo wszechogarniającej czasem siły zła, papież
przekazywał tajemnicę dobra. Jego korzenie tkwią głęboko w związku
człowieka z Bogiem i odkupicielskiej misji Chrystusa, o czym Jan Paweł
II nauczał wielokrotnie, fenomen jego pontyfikatu polegał wszakże
na tym, że owo przekonanie o bezwzględnym prymacie dobra budziło
nadzieję i entuzjazm wśród milionów ludzi z chrześcijaństwem w
ogóle nie związanych, lub z niego wydziedziczonych. Pokazał –
by użyć cytatu z wiersza Czesława Miłosza – „Co może
jeden człowiek i jak działa świętość.” Dobro nie jest
konserwatywne ani postępowe. A jeśli zdumieni dziennikarze zapytają
nas – skąd o tym wiemy, odpowiadajmy z godnością, że zarówno
od Sokratesa, jak z Pisma Świętego.
Paweł HUELLE
pisarz
|

Na zdjęciu:
Paweł Huelle
Fot. Marek Wittbrot
recogito@lycos.de
|