|
EDYTORIAL
W życiu publicznym niezbędne jest mówienie prawdy, zwłaszcza w
kontekście rocznic narodowowyzwoleńczych. Ma to wielkie znaczenie w
wyrażaniu różnych poglądów i stanowisk wobec spraw
najistotniejszych dla wspólnego bytowania społeczeństw: wolności słowa
i wyznania, poczucia bezpieczeństwa i godności, prawidłowego
rozwoju rodziny. Prawda prowadzi do rozwikłania skomplikowanych
ludzkich ścieżek i powiązań, objaśnia ich źródła.
Każdy podstęp wobec drugiego człowieka, każda skłonność do używania
osoby ludzkiej w charakterze narzędzia, każde używanie słów po
to, aby wpływać na innych swoim zagubieniem moralnym, swoim wewnętrznym
nieporządkiem – wprowadza w życie społeczne atmosferę kłamstwa.
Tak mówił w swojej homilii w Olsztynie Jan Paweł II (6.VI.1991).
Wspominanie rocznic ojczyźnianych, a także życiorysów zasłużonych
obywateli przywoływanych na użytek publiczny nie powinno stawać się
pretekstem do konstruowania mitu, lecz próbą położenia na szali
zadań dobrze wykonanych i niepowodzeń. Ucząc się historii chrześcijaństwa
w polskiej kulturze współczesnej, nie lękajmy się pytań o sprawy
trudne i próbujmy odczytywać ją poprzez człowieka i jego los, a
nie jedynie ze względu na wpływ instytucji, jakiej służy.
W sierpniu minęła 25. rocznica śmierci ks. Józefa Sadzika, twórcy
Centrum Dialogu, które dla młodego pokolenia stało się już legendą
– tu studenci nauk humanistycznych przybywają szukać wartości,
jakimi krzepili się ich ojcowie i dziadkowie. Przyglądając się
archiwalnej fotografii rozmawiających z sobą artystów Gustawa
Herlinga-Grudzińskiego i Jana Lebensteina, zastanawiają się, czym
jest przyjaźń i dialog toczący się w sztuce, czym los Polaka-wygnańca,
odkrywającego grozę piękna w samotnym zdobywaniu szczytu.
W poprzednim numerze „Recogito” został przywołany tren Czesława
Miłosza „Do Józefa Sadzika” – jako pytanie o prawdę przeszłości.
Dziś warto odwołać się do fragmentu wiersza Zbigniewa Herberta
„Brewiarz” i skierować myśli ku rocznicy śmierci Czesława Miłosza,
z którym poeta prowadził swoją rozmowę o „potędze smaku” i
sensie wszelkiej ofiary w imię wyznawanych wartości:
Panie wiem że dni moje są
policzone
zostało ich niewiele
Tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz [...]
życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
„Summa”, „summa cum laude” – dla duchowego rozwoju człowieka
ma nieocenione znaczenie. Rocznica, o której pamiętamy najbardziej,
która jest nam najbliższa, powiązana bywa tajemniczymi więzami
historii, osobistych dążeń, poglądów i gustów bohaterów z
innymi rocznicami, o których nie dość pamiętamy. Liczy się wszakże
wspólne dobro, każde ziarno rzucone na szaniec.
Teresa TOMSIA
poetka
|
|