EDYTORIAL
Co decyduje o tym, co nam
w duszy gra? Co kształtuje nasz muzyczny gust? I gust w ogóle?
Dlaczego często słuchamy tak mało uważnie albo z góry nastawiamy
się na to, że płyta jest genialna – bo przecież była płytą
roku – i po prostu wypada ją mieć? Dlaczego do tak wielu spraw
podchodzimy równie bezkrytycznie i bez najmniejszego namysłu?
Warto czasem odejść od większości, zdać się na własną intuicję,
spróbować posłuchać czegoś innego niż dotychczas, czegoś, co być
może kiedyś przekreśliliśmy, a teraz jest czas, aby do tego
wrócić. Warto odnaleźć świat swoich dźwięków, poszerzać
muzyczne horyzonty. Warto zastanowić się, jak poszerzyć nie tylko
muzyczną wiedzę, nie mówiąc już o dobrym smaku czy dobrym guście.
Warto spojrzeć na różne, mniej lub bardziej prozaiczne sprawy z
trochę innej perspektywy niż ta, jaką narzuca nam zwyczaj,
niepisane umowy, reklama, telewizja czy różnego rodzaju konwenanse.
Często zastanawiam się i wciąż nie wiem, na ile nasze muzyczne
wybory są uwarunkowane wcześniejszą edukacją. Może się przecież
zdarzyć – i oby się zdarzało – że po wysłuchaniu
jednej z etiud Chopina pojawi się potrzeba poznania kolejnych, a może
nawet sięgnięcia do jego biografii albo fachowych
komentarzy.
W czym tkwi sekret? Jest w naszych duszach szufladka na muzykę
– podobnie jak linie papilarne – niepowtarzalna, a w
niej... wrażliwość. Ona potrzebna jest zresztą nie tylko do
komponowania. Wiele spraw z pewnością zupełnie inaczej by wyglądało,
gdyby jej nie zabrakło, gdybyśmy mieli trochę więcej odwagi i więcej
myśleli nie o doraźnych przyjemnościach, lecz o tym, co nam w duszy
gra, czego naprawdę potrzebuje tak ciało jak i nasza dusza.
Joanna Milena GAŁKA
wokalistka jazzowa
|