Lazury i szafiry

„Mediterranée de Courbet à Matisse”, czyli wystawa obrazów powstałych na Lazurowym Wybrzeżu przyciągnęła do paryskiego Grand Palais liczną publiczność. Gorący powiew południa, szum morza, światło i kolor, wyjątkowy klimat, małe wioski i porty rybackie pełne kolorowych żagli, puste o wschodzie i zachodzie słońca plaże to Arkadia, natchnienie dla artystów szukających nowych wizji. Wizji jakże odmiennych od tych, które znajdowali artyści na surowej, zimnej i często niedostępnej Północy.

Południe Francji z jego łagodnym śródziemnomorskim klimatem może z powodzeniem konkurować z pejzażami słonecznej Italii. Lato trwa tutaj długo i tak jak włoska Riwiera upaja błękitem morza, niezliczonymi kolorami pól i zapachami łąk. Już w XVIII wieku Lazurowe Wybrzeże przyciągało malarzy, architektów i literatów wielu narodowości. Nicea, Menton, Antibes czy Cannes, bliskie czy też dalsze okolice basenu Morza Śródziemnego uwieczniali na swoich płótnach Claude Monet, Paul Cézanne, Henri Matisse czy Georges Braque. Van Gogh, mieszkający na południu Francji w 1888 roku, „przybył do Prowansji, by zdobyć błękit intensywniejszy od nieba i żółć bardziej olśniewającą niż słońce”. Być może szukał tu również niezwykłego zapachu, aby zmieszać farby z wonią lawendy, mimozy, oliwek i migdałów, i tym samym nasycić obraz prowansalskim klimatem i wyjątkową intensywnością barw.

Południe to kolor ochry, brązu, złota, szmaragdu, szafiru i bieli, a nade wszystko różnorodnych odcieni błękitu. Podziwiając malowniczy pejzaż, poprzez bujną roślinność, strzelające w niebo ciemne cyprysy, gęstwiny oleandrów, pochylone samotne sosny czy gaje palmowe uwiecznione na obrazach Signaca, Deraina, Moneta czy Cézanne’a, spoglądać można na skaliste wybrzeże, piaszczyste plaże i taflę spokojnego morza. Z okien i tarasów nadmorskich wili widok może być równie urzekający jak spacery nadmorskimi bulwarami. Słoneczna kąpiel bądź zaszycie się w gęstwinie bujnej roślinności, gdzie pomarańcze i cytryny wygrzewają się w promieniach słonecznych, może dostarczyć wielu wrażeń i, niejednokrotnie, głębokich metafizycznych przeżyć. Ślady owych przeżyć odnajdujemy w dziełach Matisse’a, Marqueta, Bonnarda czy Edwarda Muncha.

Kto zna obrazy Muncha przesiąknięte tematem śmierci i choroby, gdzie króluje pesymizm i fatalizm, mógł być mile zaskoczony widząc prezentowane na paryskiej wystawie pełne południowego słońca obrazy, namalowane przez artystę na Lazurowym Wybrzeżu. Norweski malarz przebywał tam jako rekonwalescent.

Pejzażyści, naturaliści, impresjoniści, postimpresjoniści, nabiści i fowiści - każdy wyrażał swój zachwyt i podziw. Malowniczość i bogactwo tej ziemi fascynowały wszystkie generacje artystów. W swych pejzażach próbowali oni uchwycić harmonię, jaka panowała między naturą a poczynaniami człowieka. W końcu XIX i na początku XX wieku było to jeszcze nad podziw widoczne. Kończąca się, trwająca w paryskim Grand Palais od września 2000 roku do stycznia 2001 roku, wystawa przybliżyła do świata, który coraz bardziej oddalając się od nas, nie przestaje oddziaływać na kolejne pokolenia widzów i amatorów dobrego malarstwa.

Wizje przyszłości

„Wizje przyszłości”, czyli „Historię strachu i nadziei w dziejach ludzkości”, interesującą podróż w czasie i przestrzeni, a także w wyobraźni, zaproponowało paryskie Grand Palais w dniach od 5 października 2000 do 1 stycznia 2001 roku. Podróż w przyszłość odbyta przez naszych przodków w różnych okresach cywilizacji jest odbiciem ich marzeń, pragnień, niepokojów, a także wizją przyszłego życia, już nie doczesnego, lecz wiecznego - z oczekiwanym rajem czy czeluściami piekieł.

Paryska galeria udostępniła dwieście eksponatów charakteryzujących znaczące religie i kultury, które w różnych okresach ludzkości przeżywały swoją świetność. Przyszłość inspirowała artystów tych kultur w różnych stronach świata w sposób bardzo podobny: tematy rajskich ogrodów, sądu ostatecznego, apokalipsy, wędrówka dusz i ich nieśmiertelność, niebiańska nowa Jerozolima, zaprezentowane zostały odbiorcy w bardzo ciekawy sposób.

Nieśmiertelność - jak można było się przekonać - to odwieczny kłopot ludzkości, to nieustanne odkrywanie dróg w zgłębianiu tajemnicy natury, tajemnicy Boga żywego i mitycznych bóstw. Śmierci nie da się jednak pokonać, można dokonywać różnorodnych zabiegów mumifikować ciało, preparować czaszki, udoskonalać medyczne wynalazki, wędrować w czasie i przestrzeni, znaczyć swoje ślady na ziemi, ale wszystko ma swój określony czas i miejsce. Intelektowi ludzkiemu zawdzięczamy wiele, dzięki niemu żyjemy teraźniejszością, przyszłość możemy planować bądź projektować z przeszłych doświadczeń korzystać. Jest to ciągły proces i nikt z nas nie wie, kiedy zostanie przerwany. Dlatego - być może - już teraz, za życia, próbujemy wyobrazić sobie to, co sięga daleko poza nasz czas i naszą epokę.

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu.


”L’Estaque”
(1878-1879)
Paula Cézanne’a


„Piekło” 
(późne dzieło)
Hieronima Boscha


.