.


Koperta z wierszem (4)
MATKA ŻYJE W WIERSZU

Zgromadziłam upominki imieninowe dla mojej mamy Zofii. Znalazła się wśród nich książka Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi“ - jego osobiste pożegnanie z matką, żal, sumienie, pamięć. Im było bliżej dnia imienin, tym większe ogarniały mnie wątpliwości, czy właśnie tę książkę (treny, żałobne wspomnienia) powinnam ofiarować mamie na imieniny.

Jest w niej opisana scena z dzieciństwa poety, kiedy matka grozi „niegrzecznym“ dzieciom, że odejdzie. Pamiętam podobną scenę z mojego dzieciństwa, gdy mama ze łzami w oczach nakładała półbuty na kauczuku (były koloru wiśniowego) i mówiła, że jeśli wszyscy (to znaczy: ojciec, ja i brat) będziemy się tak zachowywać (to znaczy: zrzucać całą domową pracę na jej ręce, czekać aż ona za nas wszystko zrobi) - odejdzie i „będziemy sobie radzić sami“.

Poradzić sobie bez niej - bez matki i przewodniczki rodziny - to było nie do wyobrażenia. Nawet ojciec się przestraszył, bo i nim trzeba było się opiekować i decydować w wielu sprawach za niego.

Matka odchodzi. Matka przypomina nam, że przez cały czas tracimy ją, nie doceniając tych chwil, kiedy jesteśmy razem. Dopiero cierpienie, szpitalne łóżko przypomina nam, że za mało daliśmy jej słów, uczuć, opieki, oznak pamięci.

Mama lubi kwiaty doniczkowe, obserwuje jak rosną, pną się, krząta się koło nich, podlewa je, zmienia ziemię, odżywia. W ogrodzie sadzi różowe astry i pomarańczowe cynie, a także białe i łososiowe gladiole. Rzadko je ścina do bukietu, woli patrzeć jak rosną wśród zieleni, w towarzystwie muszek, komarów i wilg o oliwkowych brzuchach.

Z mamą trudno jest rozmawiać o poezji, długo patrzy w strofy, zamyśla się, a potem mówi: nie wiem, dawniej pisali inaczej, to nie dla mnie. Ale nigdy nie mówi: to złe, bo Matka rozumie, świat się zmienia, że przychodzą nowe słowa, inne, a dawne odchodzą, że odejdzie i że odejdą jej dzieci. Odejdą wiersze. Czasem niektóre powracają, ale to zdarza się rzadko.

Napisałam dla Matki wiele wierszy. Najbardziej zapamiętała ten, który powstał najdawniej, kiedy dopiero zaczynałam ją poznawać:

matka moja rozumie
słowa poetów o sobie
dobrze wie
że nie uniosą jej stąd nigdzie

w ciszy między strofami
kiwa z zamyśleniu głową
kołysząc mięśnie karku
przed następnym ciosem

Moja Matka, która odchodzi, żyje w wierszu, który jest. Dlatego zawiozłam jej na imieniny wiersze Różewicza.

Teresa TOMSIA
Poznań, maj 2000

Teresa Tomsia. Urodziła się w 1951 roku w Wołowie. Ukończyła studia polonistyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jest autorką tomików wierszy, m. in.: "Czarne wino", "Białe tango", "Wieczna rzeka - Der ewige Fluss", "Przed pamięcią". Prowadziła scenkę kabaretową "Ostryga" i współpracowała z kabaretem "Tey". Pisze recenzje, scenariusze teatralne i teksty piosenek. Założyła i prowadzi Klub Piosenki Literackiej Szary Orfeusz. Mieszka w Poznaniu.

Fot.: Marek Wittbrot