
 |
Jak się modlić?
O sprawach
najistotniejszych a zarazem najtrudniejszych do wyrażenia autor „Innego
świata“, „Dziennika pisanego nocą“, wielu świetnych
opowiadań i szkiców nie wypowiadał się w sposób autorytatywny. Wiele razy
powtarzał, że jest agnostykiem, ale był niezwykle wyczulony na wszystko, co
dotyczyło egzystencji i duchowości człowieka, zmagania się z losem,
cierpieniem i złem obecnym w świecie, a także ludzkiego niepokoju,
poszukiwania dobra, wreszcie pragnienia Absolutu, tęsknoty za Najwyższym
Dobrem. O poszukaniu Boga pisał w szkicu dotyczącym Caravaggia i Giordana
Bruno.
DEUS
ABSCONDITUS*
Bruno prowadzi
mnie do Pascala, do jego mądrej i przejmującej myśli, która była przed
laty osią mojego opowiadania „Święty Smok“ i urzeka mnie,
zachwyca z każdym dniem bardziej. „Gdyby nie było ciemności, człowiek
nie odczuwałby swego skażenia, a gdyby nie było światła, człowiek nie
miałby nadziei uleczenia. Stąd jest nie tylko słuszne, lecz użyteczne dla
nas, że Bóg jest po części ukryty, a po części odsłonięty, gdyż dla
człowieka równie jest niebezpieczne znać Boga nie znając własnej nędzy,
jak znać własną nędzę nie znając Boga“.
I Caravaggio, i Bruno krążyli uparcie wokół Boga „po części
ukrytego, a po części odsłoniętego“. Nie wierzyli i nawet nie pragnęli,
by odsłonił się całkowicie, kochali po swojemu Boga częściowo ukrytego,
błąkającego się między światłem i cieniem, między Boską obietnicą i
ludzką nędzą. I moja miłość do „przeklętego“ malarza to właśnie
oznacza. Myślą Pascala łączę Caravaggia zabitego przez słońce i Bruna
spopielonego przez ogień stosu. W ostatniej, przedśmiertelnej chwili znali
obaj tylko własną nędzę. Bóg ukrył się przed nimi całkowicie.
Gustaw
HERLING-GRUDZIŃSKI
*
Cytowany fragment pochodzi z książki „Sześć medalionów i Srebrna
Szkatułka“, Warszawa 1994, s. 44-45.
fot.:
Michael Wittbrot
|